Are we tough enough?

Dwa lata.
Dwa lata były mi potrzebne, aby zatoczyć pełne koło. Kilka miesięcy temu powróciłam do tego samego miejsca, by zdać sobie sprawę, jak wiele zmian przyniosła moja dwuletnia wędrówka... Czasami odnoszę wrażenie, że stałam się kimś zupełnie innym. Uszczęśliwiają mnie proste rzeczy: wieczorny spacer parkowymi alejkami, orzeźwiający zapach poranku, rozmowa z bliską osobą, słuchanie ulubionych piosenek, krążenie po mieście i okolicach autem, garść pięknych wspomnień, marzenia... Osiągnęłam spokój w życiu, który zapewne dla osiemnastoletniej mnie byłby zwyczajną nudą nie do zniesienia.
Dziś jednak wszystko jest inne. Park miał przyjemniejszy zapach,  krótki spacer usatysfakcjonował mnie bardziej, niż godzinne wędrówki po górach, czas płynął nadzwyczajnie szybko... I od rana męczy mnie to dziwne uczucie, że coś pięknego stanie się w moim życiu. Pozostaje czekać i patrzeć, jak znów coś zmienia się na lepsze.
















2 komentarze:

  1. Chyba nie będzie przesadą, gdy powiem, że kocham twoje zdjęcia. Gdybym sama miała coś uwieczniać na fotografiach - to chciałabym właśnie w ten sposób.

    OdpowiedzUsuń